Seks z przyjacielem

anioł

Grzesiek nie dawał za wygraną. Wciąż do mnie dzwonił i pisał. Że chce się spotkać, że chce iść na randkę, że chce być ze mną blisko, że tęskni, że mnie kocha…

W końcu postanowiłam przestać go mamić. Gdy zadzwonił ostatnio, powiedziałam, że spotkam się z nim, bo musimy poważnie porozmawiać.

Spotkaliśmy się wczoraj. Na kawie. Grzesiek znów zaczął rozmowę od tego, że taka dziewczyna jak ja to skarb, że on by chciał ten skarb pielęgnować. Przerwałam mu. Powiedziałam, że nic z tego nie będzie, że bardzo go lubię, ale poza tym nic do niego nie czuję. Że traktuję go jak przyjaciela.

Zrozumiał.

Do tego stopnia, że złożył mi propozycję. Powiedział, że nie może zapomnieć naszych numerków i że w takim razie on chce zostać nie tylko moim przyjacielem, ale też moim klientem. Że brakuje mu mnie fizycznie. I że skoro nic do niego nie czuję, to jedyny sposób, żeby się do mnie zbliżyć.

Zgodziłam się. Dziś uprawialiśmy seks. Było dobrze. I co najważniejsze, nie było niezręcznie. A tego się obawiałam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>