Uzależniona od seksu…

angel-551452_640

Chyba się uzależniłam. I to poważnie. Skąd to wiem? Bo miałam przerwę w stosunkach. Zaledwie kilka dni. Nosiło mnie po domu, nie mogłam sobie miejsca znaleźć. Chciałam coś napisać, ale byłam rozkojarzona i nie mogłam. Weszłam tu na bloga i go przeglądałam. Gdy czytałam o moim erotycznym śnie, znów mi się on przypomniał. Moja ręka bezwiednie zawędrowała między nogi.

Wyobraziłam sobie, jak leżę rozciągnięta na stole, a oni mnie trzymają za ręce i nogi. Jak moje ciało przeszywa dreszcz, gdy tylko któryś z nich dotyka nagą skórę. Wyobraziłam sobie, jak po kolei każdy z nich we mnie wchodzi. Jak wchodzą jednocześnie w cipkę i do ust… Jak wypełniają mnie z obu stron.

Mój palec kręcił kółeczka na łechtaczce. Coraz szybciej. Czułam, że za chwilę dojdę, ale nie mogłam dojść. Znów zaczęłam w myślach odtwarzać te ruchy i to uczucie wypełnienia. Jeszcze tylko chwila… A jednak nie. Dłuższą chwilę jeszcze masowałam łechtaczkę, ale nic z tego. Nie doszłam. W końcu przestałam, bo bolała mnie już i cipka, i ręka. Po wszystkim poszłam pod prysznic. Tam znów spróbowałam szczęścia. Na próżno.

Jeszcze kilka razy próbowałam się zadowolić. Nie wyszło. Ale napięcie ustało. Nie łaziłam już z kąta w kąt. Wtedy zaczęłam szukać w internecie o seksoholizmie. I co znalazłam? Tekst, że uzależnienie od stosunków płciowych ma wiele wspólnego z nałogiem alkoholowym lub narkotykowym. „Osoba uzależniona od seksu uzależnia się bowiem od zmian neurochemicznych, jakie zachodzą w ciele podczas praktyk seksualnych, podobnie jak narkoman uzależnia się od narkotyku”. To by się zgadzało. Pochodzę z rodziny nałogowców. Ja nie byłam jeszcze uzależniona od alkoholu (tylko dlatego, że staram się ograniczać) i papierosów (bo przysięgłam sobie kiedyś, że nie będę nigdy palić), ale cała moja rodzina jest uzależniona. Jak nie od fajek, to od piwa, albo od jednego i drugiego. Zawsze podejrzewałam, że łatwo się uzależniam.

Dalej w sieci znalazłam tekst: „O ile jednak w przypadku zdrowych osób seks to źródło przyjemności, o tyle stosunek płciowy dla osoby uzależnionej to sposób na chwilowe zapomnienie o bólu i stresie”. O jak to pasowało do mojej sytuacji tego dnia!

I jeszcze twierdzenie, że osoba uzależniona postrzega seks jako coś wstydliwego. Najpierw roześmiałam się, ale zaczęłam czytać dalej: „Podczas stosunku płciowego przekracza własne granice przyzwoitości, a po samym akcie odczuwa wstyd, który maskuje pewnym siebie zachowaniem”. No tak, ja przy seksie za kasę przekraczam własne granice przyzwoitości, a po samym akcie odczuwam wstyd. I maskuję go zachowaniem pewnym siebie.

Jestem uzależniona od seksu. Taką diagnozę postawiłam sobie. Czy powinnam się leczyć?

Jeden komentarz do “Uzależniona od seksu…

  1. Też tak miałam kiedyś, i raczej ciągle mam, ale staram się powstrzymywać. Bo można od tego zwariować, myśląc cały czas o seksie. A raczej o orgazmie, jako sposobie na odstresowanie się. To jest jak narkotyk, ale taki który możesz mieć w każdej chwili. Jego łatwa dostępność sprawia, że jest tak niebezpieczny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>